Niecodziennik Scholijski


Edukacja w Królestwie Scholandii
18 styczeń, 2008, 11:13 przed południem
Kategoria wpisu: Kultura, Scholandia

Edukacja w Scholandii jest bardzo rozwinięta, dzięki temu na wysokich stanowiskach rządowych mamy wykwalifikowanych ludzi. Bez edukacji wirtualne państwo jakim jest Scholandia było by z pewnością o wiele gorsze. W tym artykule postaram się przedstawić wszystkie instytucje które kształcą Scholandczyków.       Liceum im. Książąt Szwabi jest podstawą edukacji Scholandzkiej. Zdanie matury przyznaje obywatelstwo i upoważnia do dalszej edukacji. W tym liceum zapoznajemy się z podstawowymi zagadnieniami dotyczącymi polityki, historii, kultury i gospodarki Scholandii. Maturę zdaje się w formie testu zawierającego 10 pytań. Po zdaniu matury otrzymujemy arcyważną rzecz jaką jest obywatelstwo scholandzkie.      Scholandia jak każdy realny kraj posiada swój uniwersytet, który nazywa się Królewskim Uniwersytetem Scholandzkim (KUS). Na uniwersytecie możemy studiować różnych kierunkach, oczywiście zapis na studia wymaga zdania matury w Liceum. Kierunki studiów  KUS to Teologia Chrześcijańska, Filozofia, Ekonomia Wirtualna, Historia, Internetowe Nauki Geograficzne, Prawo i Administracja, Kultura Scholandzka, Stosunki Międzynarodowe i Wojskowość. Aby skończyć studia należy zdać egzaminy ze wszystkich wykładów, napisać pracę magisterską, a następnie ją obronić. Po dobrym wykonaniu tych czynności można cieszyć się tytułem magistra.      W naszym v-państwie znajduje się, także Królewska Szkoła Podoficerska (KSP). Dzięki tej szkole możemy zdobyć stopień wojskowy młodszego sierżanta z możliwością awansu. Wystarczy tylko zapisać się do KSP, następnie odpowiedzieć na pytania zadawane w kilku etapach, a na końcu napisać prace dyplomową. KSP pozwala w łatwy i przystępny sposób związać się z armią Scholandii, co jest wyrazem prawdziwego patriotyzmu.      Kiedyś w Scholandii działała Politechnika i Szkoła Muzyczna. Niestety te dwie placówki już nie funkcjonują. Mam nadzieję, że w niedługim czasie zostaną reaktywowane.      Nie można zapomnieć o Scholandzkim Leksykonie, gdzie zawarte są wiadomości o znanych scholandczykach, różnych instytucjach, miastach i wielu innych rzeczach związanych ze Scholandią.      W Międzynarodowym Instytucie Badań Historycznych można poczytać o historii Scholandii, Dreamlandu, Sarmacji i Natanii. Zbiory instytutu są ogromne i przeczytanie wszystkiego może zająć bardzo dużo czasu.      Mam nadzieje, że ten artykuł pomoże młodym scholandczykom poznać wszystkie tajniki scholandzkiej edukacji, a więc do nauki Scholandczycy!!!Artur Urban  Redaktor naczelny Niecodziennika Scholijskiego nie odpowiada za treść zamieszczonego artykuły oraz daje dowolność w pisaniu artykułów swoim redaktorom



[Nr 14] Coś nowego od naczelnego
19 grudzień, 2007, 5:23 pm
Kategoria wpisu: Ogłoszenie, Wstępniak

Witam wszystkich czytelników NS !

 Ostatnie lub przedostatnie w tym roku wydanie Niecodziennika Scholijskiego trafia w Wasze ręce .  Mam nadzieję , że ostatnie numery Niecodziennika Scholijskiego się Państwu podobały . Zdaję sobie sprawę z tego , iż NS nie jest idealne , że brakuje w nim tego czegoś . Jednak mam nadzieję , że z numeru na numer Niecodziennik Scholijski staje się coraz lepszy, że coraz chętniej go Państwo czytacie .

W ostatnim numerze NS ogłosiłem konkurs na najlepszą interpretację wierszy Karoliny Podgórskiej - jednak nikt nie odpowiedział na zadanie . Konkurs przedużam o tydzień . Nagrodą główną jest 20 arminów oraz zamieszczenie interpretacji na łamach naszego pisma .

Redakcja Niecodziennika Scholijskiego boryka się z problemem dziennikarzy - po prostu jest ich za mało , a ci którzy są nie mają zbytnio czasu . Dlatego jeszcze raz apeluję do Państwa , a szczególnie do nowych mieszkańców Królestwa Scholandii o zgłoszenia do redaktora naczelnego NS . E-mail : landecki.marcin@gmail.com . Pisanie do gazet rozwija w nas pewne umiejętności, jesteśmy bardziej doświadczeni w niektórych sprawach . Nie wspomnę już o wysokim wynagrodzeniu za artykuły do NS . Co jeszcze może Państwa zachęcić ?

 W ostatnim czasie w Królestwie Scholandii było święto narodowe . 14 grudnia to dzień urodzin JKM Armina . Z tej okazji życzymy obecnemu królowi Ulrykowi Dariuszowi wszystkiego najlepszego oraz długich lat panowania . Oby wiodło się JKM jak najlepiej !

 W 14 numerze Niecodzinnika Scholijskiego znajdziesz :

-  początek oraz drugi odcinek cyklu opowiadań Marcusa von Schneidera (nowego redaktora naszej redakcji)

- Projekt Serpo cz.I - opowiadanie Wojciecha Pabiana

- wywiad Marcina Landeckiego z marszałkiem parlamentu Krystianem S. “Leonem” Gmurkiem.

- zapowiadany numer wcześniej artykuł Aleksandry Wroczyńskiej  “Skąd się wzięło Boże Narodzenie” .

Niedługo święta - z tej okazji w imieniu całej redakcji życzę wszystkim czytelnikom pogodnych, wesołych oraz radosnych świąt Bożegonarodzenia .

Niech te Święta tak wspaniałe
będą całe jakby z bajek,
Niechaj gwiazdka z nieba leci,
niech Mikołaj tuli dzieci,
Biały puch niech z góry spada
niechaj piesek w nocy gada,
Niech choinka pachnie pięknie
no i radość będzie wszędzie!

Wesołych Świąt ! Zapraszam do lektury !

Mikołaj

Marcin Landecki

redaktor naczelny



[Nr 14] Projekt Serpo cz.I
19 grudzień, 2007, 4:57 pm
Kategoria wpisu: Felieton

Cofnijmy się w przeszłość. Około 70 lat przed objęciem rządów, przez JKM Armina Frederika. Baza wojskowa Moliquen odebrała obcy sygnał od cywilizacji poza v-ziemskiej. Wiadomość skierowano od razu do sztabu generalnego. Rozpętała się wrzawa. Sygnał był obcej cywilizacji, i próba rozszyfrowania go zakończyła się fiaskiem. Kolejnego sygnału nie odebrano, a odpowiedzi na próby kontaktu nie było . Dopiero 10 lat później, miał miejsce wypadek statku kosmicznego. W statku znaleziono ciała trzech obcych. Na zewnątrz odnaleziono jednego kosmitę. Miał przy sobie cos w rodzaju komunikatora. Po rozmowie, jaka przeprowadzono z obcym, wynikało ze pochodzi z planety Serpo. Obcy powiedział ze jest Ebaninem. Poinformował, ze jego planeta znajduje się na Toliman, najbliższym v-ziemi układzie słonecznym.
Ze statku ocalał komunikator, który pozwolił skontaktować się z Serpo. Ebo 1(bo tak został nazwany pierwszy Ebanian na ziemi), ustalił ze Ebanianie przylecą po swojego za 9 miesięcy. Niestety Ebo 1 nie doczekał swoich towarzyszy. Po trzech miesiącach od ustaleń Ebo 1 zmarł. Co dziwne ciało Ebanianina nie rozkładało się. Na Serpo wysłano jeszcze klika lekcji języka ziemskiego, aby można było się komunikować z obcymi.
O umówionej godzinie i miejscu po 9 miesiącach oczekiwania zjawił się statek obcych. Ebanianie mieli podarki technologiczne.  Czterech Ebanian przyniosło inny przedmiot. Pierwszym przedmiotem była dość ciężka skrzyneczka. Okazało się ze jest ona źródłem prądu. Fenomen tego urządzenia polegał na tym ze można było zasilić nim wszystko. Urządzenie nie wyczerpywało się. Samo dostosowywało się do potrzeb urządzenia które się podłączało. Czy była to suszarka do włosów, czy domek jednorodzinny, urządzenie dostarczało zawsze odpowiedniej ilości prądu.
CDN …

 Wojciech Pabian



[Nr 14] Wywiad z Krystianem S. Gmurkiem
19 grudzień, 2007, 3:13 pm
Kategoria wpisu: Wywiad

 Wywiad z Krystianem S. „Leonem” Gmurkiem rycerzem z Gmurowa – Marszałkiem Parlamentu XV kadencji , MSWiA .

 

 Tęsknota za v-życiem

 

Marcin Landecki :Witam Pana bardzo serdecznie w imieniu Niecodziennika Scholijskiego .

 

Krystian S. „Leon” Gmurek : Witam Pana redaktora i czytelników NS .

 

ML : Niedawno powrócił Pan do Królestwa Scholandi . Kiedy Pan powrócił do KS oraz co było tego przyczyną ?

 

KG: Wróciłem do Scholandii na początku września, co prawda moja data urodzenia i zadnia matury pokrywają się w dniu 18 września, jednak to jest chyba jakiś drobny błąd systemowy, wróciłem jakiś tydzień wcześniej. A co było przyczyną, to bardzo trudne pytanie, ponieważ z jednej strony to była tęsknota za v-życiem zaś z drugiej to po prostu są realne możliwości, czyli dostęp do sieci.

 

ML: Za czym Pan tęsknił ? Tak bardzo spodobała się Panu Scholandia ?

 

KS: Tak, bardzo podoba mi się Scholandia i tęskniłem za możliwościami jakie daje. Tęskniłem za wspólnotą jaką tworzą wszyscy jej mieszkańcy i obywatele, którzy mimo często odmiennych poglądów potrafią, każdy na swój sposób, działać dla jej rozwoju. Oczywiście mówię tutaj o ludziach, którzy mają do tego chęci. Osobiście mam takie chęci ,a Scholandia daje mi wiele możliwości realizowania rzeczy, o których w świecie realnym trudno nawet pomarzyć.

 

ML : O jakich możliwościach Pan mówi ?

 

KG: Mówię o możliwościach bycia jednocześnie wojskowym, studentem, działaczem partyjnym, posłem, ministrem, przedsiębiorcom, sportowcem i artystą przy oczywistym nakładzie pracy i czasu, lecz w wymiarze nieporównywalnym do tego jaki trzeba by przeznaczyć na ta działalność w realu. Można działać i specjalizować sie w jednej określonej dziedzinie v-życia, lecz można również spróbować swoich sił w wielu różnych przedsięwzięciach. Wystarczą tylko chęci. Po za tym w Scholandii zawsze można liczyć na pomoc bardziej doświadczonych osób.

 

ML : Pan z pewnością zalicza się do tych doświadczonych osób . Jednak myślę , iż nie wszyscy mieszkańcy KS znają Pańską karierę w wirtualnym państwie . Czy mógłby Pan ją przybliżyć czytelnikom NS ?

 

KG: Osobiście nie uważam się za osobę doświadczoną, jednak mój pierwszy pobyt w Scholandii dały mi po powrocie pewną swobodę, pewien konfort tego iż nie boję się działać i pytać. Trudno też mówić o karierze, po uzyskaniu prawa pobytu zdałem maturę, co gorąco polecam wszystkim nowym mieszkńcom, póżniej, dla sprawdzenia się, rozpocząłem naukę w KSP, którą ukończyłem w stopniu młodszego sierżanta. Mniejwięcej w jednym czasie zapisałem się do SPD oraz rozpocząłem pracę jako Pełnomocnik MSZ ds. promocji w rządzie Markgrafa Janusza Lisa. Z SPD wystartowałem w wyborach do nowego Parlamentu i po uzyskaniu mandatu poselskiego zostałem wybrany Marszałkiem Parlamentu. Aktulanie pełnię również funkcję MSWiA w rządzie Hrabiego Mateusza Walczaka. Jestem również Przewodniczącym SPD. Po za działalnością publiczną jestem udziałowcem spółki Real Estates oraz właścicielem Małego Domku Aukcyjnego.

 

ML: Również przed wrześniem tego roku był Pan w Scholandi . Czym Pan wtedy się zajmował ?

 

KG: W liście powitalnym zapowiedziałem iż nie będę nawiązywał to tamtego okresu, są mieszkańcy, którzy mnie pamiętają i jedynie w ich gestii pozostaje wspominanie mojch działań w tamtym czasie.

 

ML: Czy według Pana prace parlamentu idą „pełną parą” ?

 

KG: Aktualnie Parlament debatuje nad projektem nowej Konstytucji, jest to bardzo złożony projekt o niezwykłej wadze dla Scholandii, dlatego do debaty zaproszono również kilka osób spoza grona Posłów. Zaś wszystkie ewentualne poprawki, które miałyby być przegłosowane przez Wysoką Izbę muszą być zgłaszane przez Posłów. Dlatego sktualnie Parlament dość długo debatuje nad Ustawą zasadniczą, choć jako Marszałek Parlamentu jestem cały czas pod wrażeniem prac Posłów tej kadencji.

 

ML: Jakie ustawy udało się uchwalić Parlamentowi tej kadencji ?

 

KG: Co do ustaw nad którymi pracował Parlament to, o ile dobrze pamiętam, było tak: Nowelizacja do Ustawy o cenach minimalnych oraz Poprawka do Kodeksu Karnego, dwie Ustawy budżetowe (listopad i grudzień), Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i ostatnio Ustawa o przyznaniu kwoty startowej i jej wykorzystaniu. Parlament przyjmuje również uchwały do których zaliczymy: trzy Sprawozdania budżetowe, prace nad dwoma projektami Regulaminu Parlamentu oraz na początku głosowanie nad Wotum zaufania dla rządu Premiera Mateusza Walczaka. Wygląda zatem na to, iż od początku kadencji Pralament pracował nad 12 aktami prawnymi.

 

ML :Jak wyobraża Pan swoją przyszłość w KS ?

 

KG: Moja przyszłość w Scholandii to biała karta, która czeka na zapisanie, mam bardzo dużo pomysłów i chęci do ich realizacji. Jestem jednak teraz bardzo zajęty sprawami parlamentarno - rządowymi, więc na boku są moje prywatne pomysły. Sądzę jednak iż niedługo uda mi się znaleźć na nie więcej czasu. Chciałbym bardzo odkryć historię Gmurowa i uzupełnić moja edukację na KUS.

 

ML : Dziękuję za udzielenie wywiadu .

KG: Dziękuję bardzo za zaproszenie i życzę czytelnikom miłej lektury.



[Nr 14] Skąd się wzięło Boże Narodzenie ?
19 grudzień, 2007, 2:58 pm
Kategoria wpisu: Kultura, Scholandia

SKĄD SIĘ WZIĘŁO BOŻE NARODZENIE ?

Czy zastanawialiście się kiedyś skąd się wzięło Boże Narodzenie? Dlaczego ozdabiamy różnymi świecidełkami choinkę? A może zadaliście sobie pytanie, czy ten Święty Mikołaj to właściwie kiedykolwiek istniał?

Nie? No właśnie…. A więc…..

Dalsza część artykułu niedostępna ze zwględów na pochodzenie artykułu .



[Nr 13] Coś nowego od naczelnego
6 grudzień, 2007, 8:22 pm
Kategoria wpisu: Wstępniak

Witam wszystkich czytelników Niecodziennika Scholijskiego !

 To już kolejny numer Niecodziennika Scholijskiego pod moim nadzorem . Dziękuję za pozytywne komentarze wcześniejszego numeru NS - numeru 12 . Takie pochwały motywują mnie wraz z moimi kolegami redakcyjnymi do jeszcze wytężonej pracy na rzecz NS .

W dzisiejszym numerze Niecodziennika Scholijskiego :

Artykuł o powstaniu i upadku Rotrii - autorstwa Antoniego Wedlunga

Spacer- odwiedziny Krystiana Gmurka w DiF

Wywiad - obszerna rozmowa z Januszem Lisem . W wywiadzie między innymi o przyszłości Pana Lisa w KS.

Kultura - dwa wiersze Karoliny Podgórskiej “MISZ” oraz “Ucieczka” . Aby odczytać wiersze należy naklinąc na nie :)

 UWAGA !!! KONKURS !!!

 Za najciekawszą interpretację wierszy “MISZ” oraz “Ucieczka” nagroda pieniężna - niespodzianka.

Interpretację proszę wysyłać na e-mail: landecki.marcin@gmail.com

Niestety żegnamy się z naszymi redakcyjnymi kolegami i koleżankami - Panem Antonim Wedlungiem oraz Karoliną Podgórską . Dziękuję Wam za te dwa numery,  dzięki którym NS był bardziej urozmaicony .

 W kolejnym numerze NS między innymi artykuł Aleksandry Wroczyńskiej o świętach - zwyczajach, tradycjach i świętym mikołaju , relacja z koronacji w Dreamlandzie.

Zapraszam do lektury NS !

Marcin Landecki,

 redaktor naczelny Niecodziennika Scholijskiego



[Nr 13] Powstanie i upadek Rotrii
5 grudzień, 2007, 8:34 pm
Kategoria wpisu: Zagranica

Powstanie i upadek Rotrii

Państwo Kościelne Rotria od zawsze borykało się z problemem małej ilości mieszkańców. Rotria powstała 28.11.2007 po połączeniu Surmeńskiego Kościoła Chrześcijańskiego oraz Katolickiego Kościoła Tyrencji. Pierwszym zwierzchnikiem Rotrio-Chrześcijanizmu został Victor I, który abdykował po miesiącu. Jego następcą został kard. von Kaiser, który po upływie trzy miesięcznej kadencji nie ubiegał się o reelekcję. Kolejnym „panem” Rotrii został Pius I i tutaj zaczyna się historia upadku Państwa Kościelnego. Pius I abdykował po 2. tygodniach rządów..jego następca –Klemens I- także nie długo rządził. Gwoździem do trumny była śmierć Kamerlinga (Premiera) Rotrii. Kard. Hans von Lezner – bo o nim mowa – był prawą ręką wszystkich Patriarchów, piastował stanowisko Szefa rządu od powstania państwa do swojej śmierci. Następnie była to już swoista „lawina” złych wydarzeń: szybkie wyludnienie państwa i brak ośrodków władzy doprowadziło do wprowadzenia Stanu Wyjątkowego. Ostateczną konsekwencją tych wydarzeń jest upadek państwa Kościelnego Rotria – wiadomość o rozwiązaniu tejże państwowości została podana przez Regenta – Dyktatora 28.11.2007 roku.

 

      Antoni Wedlung



[Nr 13] Kulturalny kącik
5 grudzień, 2007, 7:31 pm
Kategoria wpisu: Kultura, Uncategorized

 W dzisiejszym NS wiersze autorstwa Karoliny Podgórskiej pt:”MISZ” oraz “Ucieczka” . Proszę o  przesyłanie   na adres mailowy landecki.marcin@gmal.com interpretacji wierszy . Za najciekawszą interpretację nagroda :)

M.Landecki
UcieczkaMisz



[Nr 13] Spacer
5 grudzień, 2007, 7:22 pm
Kategoria wpisu: Felieton

Spacer po Kanikogradzie

     Korzystając z chwili wolnego czasu po pierwszym dniu wizytacji w prowincji DiF wybrałem się na spacer po Kanikogradzie. Z duszą na ramieniu ruszyłem w kierunku Jarosławia przemysłowego, gdyż z prostej przyczyny iż w Kanikogradzie jak i w żadnym scholandzkim mieście nie ma hoteli, w których turyści, czy Ministrowie na wizytacjach mogliby przenocować, nie byłem pewien gdzie przyjdzie mi spędzić noc J Jednak zamiłowanie do spacerów było silniejsze. Mostem Piotra Kalmusa dotarłem do przystani rybackiej, podążając dalej w kierunku dzielnicy przemysłowej w oddali zobaczyłem obiekty Browaru należącego do firmy Lisia Nora, bardzo przyjemny widok. Tą drogą doszedłem do wspaniałego pałacu miejskiego wybitnego mieszkańca Markgrafa Kanikogradu Paula Yolka, poprzedniego prefekta prowincji DiF. Tuż za tym pałacem rozpościera się spory kawałek ładnego, utrzymanego w porządku parku, w którym to spotkałem kolejną bardzo znaną i poważaną mieszkankę Kanikogradu, mianowicie Księżnę Proftazji Monikę Izdebską.

     Podczas krótkiej rozmowy JOK zgodziła się być moim przewodnikiem po Kanikogradzie. Z tego parku skierowaliśmy się w stronę Mostu Rohrsheidt a którego podziwiać można  willę Księcia Delty Andrzeja von Nuerenberga. Swoją drogą szkoda wielka dla Scholandii iż Jaśnie Oświecony Książe AvN, tak rzadko gości na LD KS, wszak to chyba najstarszy mieszkaniec KS i jego doświadczenie niejednokrotnie przydałoby się podczas dyskusji. Dalej minęliśmy dom i restaurację Wielce Szlachetnego Hrabiego Silva Rerum Pawła Kot-Kresowego. Do restauracji nie zaszliśmy z prostej przyczyny iż w podziękowaniu za towarzystwo JOK Moniki Izdebskiej zapowiedziałem iż sam przygotuję kolację, korzystając z gościnności kuchni JOK.

     Resztę drogi do „Fanaberkowego domku Moniki” http://moniska_sch.fm.interia.pl/index.htm odbyliśmy niemal dziewiczymi terenami cmentarzyska pustych parcel i choć godzina była już późna to widno było wyjątkowo. Zachód słońca mieliśmy za plecami i on oświetlał nam drogę. Zaszliśmy jeszcze do marketu Szlachetnego Pana Barona Ligockiego, gdzie poczyniłem niezbędne do kolacji zakupy i tuz za rogiem zakończył się Nasz spacer.

     Podczas przygotowywania kolacji, na którą zaproponowałem Ananasy po scholandzku według przepisu Szlachetnego Pana Krzysztofa Dudźca z wykorzystaniem produktów ze Scholii, Delty i Proftazji oraz miejscowego sera twarogowego, zapytałem JO Księżnę o historię Puszczy Dolfaryjskiej oraz plany na przyszłość związane z tym chyba największym Scholandzkim Parkiem Narodowym. 

  • JOK: Puszcza Dolfaryjska powstała za czasów prefektury pana Kamila Młodzienia i z jego inicjatywy. Na początku o ile pamiętam były 2 lub 3 szlaki, potem ich przybywało. Niektóre sama wytyczałam, przy innych pomagali inni Scholandczycy: Paul Yolk, Jerzy Gołowanow i mój gość, pan Krystian Gmurek.
  • KG: To bardzo dawne dzieje, choć nie powiem żebym nie zajrzał na ten konny szlak.
  • JOK: Z powodu innych zajęć zaniedbałam wędrówki po puszczy. W tej chwili nie mam planów związanych z jej dalszym udostępnianiem, ale być może jeszcze się tym zajmę.
  • JOK : Największy rozwój prowincji można zauważyć za prefektury Piotra Kalmusa i za najwspanialszego prefekta Paula Yolka, który między innymi doprowadził do nazwania ulic i mostów w Kanikogradzie.
  • JOK: Mój domek jest związany ze wspomnieniem scholandzkiej artystki, Fanaberii da Vinci, której prace znajdują się w Galerii Narodeowej: http://free.of.pl/n/narodowa/muzeum/galeria_1/index.html Najciekawsze prace są w dziale portretów. Dostałam go od niej w spadku.
  • JOK: Nie wiem, czy Pan orientuje się, że Kanikograd nie jest moim rodzinnym miastem?
  • KG: Przyznam że nie zdawałem sobie z tego sprawy.
  • JOK: Urodziłam się w mieście Lampedusa, tam powstał LamStat. Dopiero po reformie administracyjnej i zamknięciu Lampedusy znalazłam się w Kanikogradzie.
  • KG: Jednak prowincji pozostała JO Księżna wierna.
  • JOK: Czy Pan nie przeprowadziłby się do naszej prowincji? Znana ona jest jako prowincja marszałków Parlamentu.
  • KG: JOK jest już druga osobą, która mnie o to zapytała, jednak na razie nie mam takich planów. Moje narodziny w Darei i Scholii, choć przypadkowe okazało się wyjątkowo trafne, gdyż pewnie czas po nich dowiedziałem się iż na jej terenach znajdują się ślady moich rodowych korzeni. Znajduje się tam bowiem miejscowość o swojsko brzmiącej nazwie Gmurowo, której historie próbuję aktualnie rozwikłać korzystając z nielicznych i to zapisanych gmurszczyzna dokumentów.

     Po kolacji i rozmowie na różne inne tematy podziękowałem JOK za gościnę i wspólny spacer po Kanikogradzie. Później szybkim krokiem udałem się na dworzec gdzie udało mi się złapać ostatni pociąg do Scholopolis.

 Krystian S. Leon Gmurek



[Nr 13] Wywiad z Januszem Lisem
5 grudzień, 2007, 7:12 pm
Kategoria wpisu: Wywiad

“Nowa Demokracja będzie bardzo dobrze
przygotowana do przejęcia władzy po rzadąch Scholandzkiej Partii Demorkatycznej”

Wywiad z byłym premirem KRS Januszem Lisem - Markgrafem Salvepola

Marcin Landecki : Witam Pana w imieniu Niecodziennika Scholijskiego.

Janusz Lis : Witam.

ML: Partia Nowa Demokracja , której jest Pan przewodniczącym przegrała wybory parlamentarne . Co według Pana jest tego przyczyną ?

Janusz Lis : Przyczyn mogło byc wiele. Prawdopobnie na wyborców bardziej zadziałały ogolne pomysły
przedstawione przez SPD niż konkretne zmiany Nowej Demokracji. Przeanalizowaliśmy juz blędy popelnione przed
poprzednimi wyborami i bedziemy sie starać nie popelnić ich w przyszłości. Nowa Demokracja będzie bardzo dobrze
przygotowana do przejęcia władzy po rzadąch Scholandzkiej Partii Demorkatycznej.

ML: O tym zdecydują jednak wyborcy. Czy nie uważa Pan , że jako premier mógł Pan zrobić więcej ?

Janusz Lis : Rząd, którego pracami kierowałem wykonał bardzo dużą pracę w trakcie niecałych dwóch miesięcy.
Większość zaległości, które powstały w trakcie wakacji zostało nadrobionych. Przeprowadzone przez nas działania doprowadziły do rozwiązania kilku ważnych problemów, jak na przykład wyczerpane limity pracy, pustostan w administracji publicznej,brak kontroli fiskalnej państwa. Oczywiście, można było zrobić więcej. Zawsze można. Biorąc jednak pod uwagę sytuację w jakiej powstał ten Rząd muszę stwierdzić, ze zrobiliśmy bardzo wiele. Ważne jest też to, że już po przedstawieniu expose było wiadomo co będziemy robić, bo był to prawdziwy plan działania Rady Ministrow. Plan działania, który udało się w pełni zrealizować.

ML: Jak ocenia Pan obecny Rząd ?

Janusz Lis : Szkoda, że w obecnym gabinecie nie widać takiej konsekwencji. Rząd premiera Walczaka
nie działa zgodnie z tym, co zostało określone w expose. Trudno w ogóle stwierdzić, czy ten gabinet ma jakiś
ogólny plan działania. Wygląda bardziej, że każdy minister robi to co chce i to co uważa za stosowne.
Muszę jednak przyznać, że niektóre pomysły ministrów są dobre.

ML: Jak ocenia Pan poszczególnych ministrów w Rządzie Mateusza Walczaka ? Jakie pomysły ministrów uważa Pan za dobre, a jakie nie ?

Janusz Lis : Powstrzymam się od odpowiedzi na to pytanie, gdyż nie mam pełnej wiedzy o działaniach ministerstw.
Mimo, że w expose zakładane było składanie comiesięcznych raportów dotychczas takie podsumowanie złożył
tylko Minister Spraw Zagranicznych. Choc nawet i ono było dość lapidarne. Jeśli zaś chodzi o pomysły ministrów to na pewno dobrym była organizacja konkursu MK. O złych pomysłach wolałbym się w tej chwili nie wypowiadać.

ML : Czemu nie ? Lepiej teraz niż wcale .

Janusz Lis : Jestem przedstawicielem opozycji, z pewnością zatem przyjdzie czas by zwrócić uwagę opinii publicznej także i
na złe posunięcia ministrów. Zwłaszcza, gdy będzie można już mówić o efektach tych działań. Powiem jednak o jednej decyzji Rządu której nie rozumiem. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego Premier Mateusz Walczak nie odwoła Ministra Landeckiego, skoro publicysta Mateusz Walczak tak mocno gani jego postępowanie.

ML : Pozostawię to bez komentarza . Przejdźmy teraz do kolejnego pytania . Czemu jako po MSWiA po wygranych prez Pana Piotra Jabłońskiego wyborach na prefekta prowincji DiP nie ogłosił Pan oficjalnie tego komunikatu na LD ?

Janusz Lis : Uznałem, ze komunikat Komisji Wyborczej jest wystarczającą formą ogłoszenia zwycięstwa w wyborach.

ML: Łatwo było pożegnać się z urzędem premiera ?

Janusz Lis : Nie było łatwo, bo Nowa Demokracja przygotowała dobry plan działania na najbliższe cztery miesiące.
Będzie zatem trzeba poczekać, aż zostaną one zrealizowane. Mimo, że nie mamy większości w Parlamencie i tak
staramy się wprowadzać z naszego programu tyle, ile tylko się da. Świadczą o tym projekty zgłaszane przez ND w
Parlamencie. Do tej pory przedstawiliśmy juz nowelizację regulaminu parlamentu, ustawy o wykonywaniu mandatu
posla, ustawy o działach administracji rządowej. Na przedstawienie czeka kolejnych kilka projektów.

ML: Np. jakie ?

Janusz Lis : Planowana jest między innymi zmiana ustawy administracyjnej, dzięki której przepisy zostaną dostosowane
do sytuacji po wprowadzeniu systemu remontów. Ten projekt jednak zostawiamy na koniec, bo Premier Walczak
zapowiedział stworzenie przez Rząd stosownego projektu w swoim expose. Niestety do dzis stosowny projekt nie został
jeszcze przedstawiony w Parlamencie. Ogólnie jeśli patrząc na działalność Rządu w Parlamencie, jest ona mizerna.
Jedynymi Rządowymi projektami są kolejne ustawy budżetowe.

ML: Przypomnę Panu, że do Rządu należy również członek ND , minister finansów i gospodarki Pan Jerzy Mordecki .

Janusz Lis : Zgadza się i to właśnie on w imieniu Rządu składa kolejne projekty budżetu.

ML : To należy akurat do jego obowiązków jako MFiG .
Jest Pan po prefekta DiF . Czy wystartuje Pan w wyborach na prefekta ? Jakie inicjatywy zamierza Pan podjąć dla dobra prowincji ?

Janusz Lis : Jeśli zostaną przeprowadzone wybory w Dolii i Faerie to w nich wystartuję.
Nie traktuję prowincji jako przystanku na krótki czas. Przygotowałem plan działania w prowincji, który zostanie
przedstawiony w pierwszym po reaktywacji wydaniu gazety Życie. Celem tego planu jest stworzenie z Dolii i Faerie
najbardziej przyjaznej dla mieszkańców prowincji w Scholandii. Chciałbym, by mieszkańcy poczuli swoistą tożsamość
lokalną i by byli dumni z miejsca, w którym mieszkają. Dolia i Faerie jest prowincją wyjątkową, trzeba sobie to tylko uświadomić.

ML: Inne prefekcji też powiedzą , że ich prowincje są wyjątkowe . W jaki sposób można uświadomić sobie że DiF jest “wyjątkowym miejscem” ?

Janusz Lis : Przede wszystkim Dolia i Faerie ma niezwykle rozbudowaną kulturę i historię. Niedługo przedstawione zostanie uzupełnienie historii w postaci kompleksowo przygotowanej historii Kanikogradu, stolicy prowincji. Dolia i Faerie to także matecznik wielu zasłużonych obywateli Scholandii. Kanikograd uchodził kiedyś za “miasto marszałków”. Aby zapoznać Scholandczyków z tym, co reprezentuje sobą Dolia i Faerie przeprowadzony zostanie konkurs w formie testu dotyczący znajomości historii stolicy prowincji, która już niedługo ujrzy światło dzienne. Będzie to także dodatkowa zachęta do zapoznania się z treścią tego opracowania.

ML: Czy przewiduje Pan jakieś nagrody w konkursie ?

Janusz Lis : Janusz Lis : Na zwycięzców z pewnością czekać będą nagrody pieniężne. Przed zorganizowaniem
konkursu zwróce się także z prośbą do Ministra Kultury o przyznanie punktów prestiżu dla najlepszych.

ML: Pańska firma “Lisia Nora” jest jedną z największych firm w Królestwie Scholandi. Czy początki Pańskiej działalności gospodarczej były trudne ?

Janusz Lis : Były dość trudne. Rozpocząłem od budowy kamienicy w Kanikogradzie. Co prawda wtedy było więcej mieszkańców niż teraz, ale nie było łatwo. Lisia Nora jest dla mnie miejscem, w którym lokuje wszelkie moje wolne pieniądze. Nawet nie marzę o tym, by się to kiedyś zwróciło. Mam jednak fajną przestrzeń składającą się nie tylko z kamienic, ale też z kawiarni, w której umieszczam wywiady ze znanymi Scholandczykami, czy też galerii sztuki. Mogę zatem w swobodny sposób wyrażać siebie nie oglądając się na innych.

ML: Czy ma Pan jakieś plany związane z rozwojem “Lisiej Nory” ?

Janusz Lis: Gdybym miał jakieś 10 000 ar wolnych środków z całą pewnością bym dalej inwestował. Na razie jednak muszę oddać pożyczkę, bo czas gdy ją mam powoli przekracza granice przyzwoitości. Jeśli zatem miałbym rozwijać Lisią Norę, to bardziej w stronę galerii, kawiarni czy forum. Marzy mi się stworzenie spoleczności lokalnej mieszkańców kamienicy. Do tego potrzebni byliby jeszcze mieszkańcy, a teraz w moich kamienicach po prostu nie ma komu mieszkać.

ML: Jaki według Pana powinien być kierunek rozwoju Królestwa Scholandi ?

Janusz Lis : Przede wszystkim trzeba zmienić Scholandię w miejsce, w którym ludzie czują się dobrze i mogą się rozwijać w każdej niemalże dziedzinie. Scholandia musi być bardziej przyjazna dla nowych mieszkańców, brakuje aktualizacji na bardzo wielu stronach. Ogrom informacji na które trafiają nowi jest niezgodny z prawdą. Daleko nie trzeba szukać, wystarczy sprawdzić aktualność wykładów w liceum, a przecież jest to instytucja, z którą spotyka się każdy przyszły obywatel. Oczywiście brakuje także nowych mieszkańców, bo teraz wydaje się, że nowi są przede wszystkim klonami starszych Scholandczyków i przychodzą tylko po to, by oddać pieniądze “realnemu przyjacielowi”.

ML: Co ma Pan dokładniej na myśli ?

Janusz Lis : To chyba jasne. Scholandii brakuje dobrej i skutecznej akcji promocyjnej, bo obecnie opiera się ona chyba na zachęcaniu kolegów do przyjścia do kraju i wpłacenia otrzymanych pieniędzy na własne konto. To nowi mieszkańcy powinni kształtować kierunek rozwoju Scholandii. Być motorem zmian. To na nowych powinna się zorientować Scholandia.

ML: I na nowych mieszkańcach się skupi , na efekty pracy trzeba poczekać . Przejdźmy teraz do kolejnego pytania . Jak widzi Pan swoją przyszłość w Królestwie Scholandi ?

Janusz Lis: Wiele wskazuje na to, ze w ciągu niecałego roku się z nią pożegnam, a przynajmniej opuszczę na dłuższy czas.
Planuję bowiem realny roczny wyjazd, nie wiadomo czy w miejscu, w którym zamieszkam będę miał dostęp do internetu.
Na pewno jednak do rozpoczęcia wakacji utrzymam swoją obecną aktywność. Chciałbym, by jeszcze przed przerwą Nowa Demokracja zwyciężyła w wyborach i by Scholandia miała jeszcze okazje skorzystać z mojego doświadczenia.

ML: Co wówczas stanie się z Lisią Norą ?

Janusz Lis: Przed wyjazdem poproszę kogoś ze scholandzkich przyjaciół o zaopiekowanie się Lisią Norą.
Jeśli jednak miałbym już nie wrócić to z pewnością zapiszę ją komuś w testamencie.

ML: Na poznanie spadkobiercy Pana Lisa przyjdzie pora nam jeszcze  usłyszeć. Dziękuję serdecznie za poświęcony mi czas .

Janusz Lis: Dziękuję również .