Zaszufladkowany do: Wywiad
“Nowa Demokracja będzie bardzo dobrze
przygotowana do przejęcia władzy po rzadąch Scholandzkiej Partii Demorkatycznej”
Wywiad z byłym premirem KRS Januszem Lisem – Markgrafem Salvepola
Marcin Landecki : Witam Pana w imieniu Niecodziennika Scholijskiego.
Janusz Lis : Witam.
ML: Partia Nowa Demokracja , której jest Pan przewodniczącym przegrała wybory parlamentarne . Co według Pana jest tego przyczyną ?
Janusz Lis : Przyczyn mogło byc wiele. Prawdopobnie na wyborców bardziej zadziałały ogolne pomysły
przedstawione przez SPD niż konkretne zmiany Nowej Demokracji. Przeanalizowaliśmy juz blędy popelnione przed
poprzednimi wyborami i bedziemy sie starać nie popelnić ich w przyszłości. Nowa Demokracja będzie bardzo dobrze
przygotowana do przejęcia władzy po rzadąch Scholandzkiej Partii Demorkatycznej.
ML: O tym zdecydują jednak wyborcy. Czy nie uważa Pan , że jako premier mógł Pan zrobić więcej ?
Janusz Lis : Rząd, którego pracami kierowałem wykonał bardzo dużą pracę w trakcie niecałych dwóch miesięcy.
Większość zaległości, które powstały w trakcie wakacji zostało nadrobionych. Przeprowadzone przez nas działania doprowadziły do rozwiązania kilku ważnych problemów, jak na przykład wyczerpane limity pracy, pustostan w administracji publicznej,brak kontroli fiskalnej państwa. Oczywiście, można było zrobić więcej. Zawsze można. Biorąc jednak pod uwagę sytuację w jakiej powstał ten Rząd muszę stwierdzić, ze zrobiliśmy bardzo wiele. Ważne jest też to, że już po przedstawieniu expose było wiadomo co będziemy robić, bo był to prawdziwy plan działania Rady Ministrow. Plan działania, który udało się w pełni zrealizować.
ML: Jak ocenia Pan obecny Rząd ?
Janusz Lis : Szkoda, że w obecnym gabinecie nie widać takiej konsekwencji. Rząd premiera Walczaka
nie działa zgodnie z tym, co zostało określone w expose. Trudno w ogóle stwierdzić, czy ten gabinet ma jakiś
ogólny plan działania. Wygląda bardziej, że każdy minister robi to co chce i to co uważa za stosowne.
Muszę jednak przyznać, że niektóre pomysły ministrów są dobre.
ML: Jak ocenia Pan poszczególnych ministrów w Rządzie Mateusza Walczaka ? Jakie pomysły ministrów uważa Pan za dobre, a jakie nie ?
Janusz Lis : Powstrzymam się od odpowiedzi na to pytanie, gdyż nie mam pełnej wiedzy o działaniach ministerstw.
Mimo, że w expose zakładane było składanie comiesięcznych raportów dotychczas takie podsumowanie złożył
tylko Minister Spraw Zagranicznych. Choc nawet i ono było dość lapidarne. Jeśli zaś chodzi o pomysły ministrów to na pewno dobrym była organizacja konkursu MK. O złych pomysłach wolałbym się w tej chwili nie wypowiadać.
ML : Czemu nie ? Lepiej teraz niż wcale .
Janusz Lis : Jestem przedstawicielem opozycji, z pewnością zatem przyjdzie czas by zwrócić uwagę opinii publicznej także i
na złe posunięcia ministrów. Zwłaszcza, gdy będzie można już mówić o efektach tych działań. Powiem jednak o jednej decyzji Rządu której nie rozumiem. Nie jestem w stanie pojąć dlaczego Premier Mateusz Walczak nie odwoła Ministra Landeckiego, skoro publicysta Mateusz Walczak tak mocno gani jego postępowanie.
ML : Pozostawię to bez komentarza . Przejdźmy teraz do kolejnego pytania . Czemu jako po MSWiA po wygranych prez Pana Piotra Jabłońskiego wyborach na prefekta prowincji DiP nie ogłosił Pan oficjalnie tego komunikatu na LD ?
Janusz Lis : Uznałem, ze komunikat Komisji Wyborczej jest wystarczającą formą ogłoszenia zwycięstwa w wyborach.
ML: Łatwo było pożegnać się z urzędem premiera ?
Janusz Lis : Nie było łatwo, bo Nowa Demokracja przygotowała dobry plan działania na najbliższe cztery miesiące.
Będzie zatem trzeba poczekać, aż zostaną one zrealizowane. Mimo, że nie mamy większości w Parlamencie i tak
staramy się wprowadzać z naszego programu tyle, ile tylko się da. Świadczą o tym projekty zgłaszane przez ND w
Parlamencie. Do tej pory przedstawiliśmy juz nowelizację regulaminu parlamentu, ustawy o wykonywaniu mandatu
posla, ustawy o działach administracji rządowej. Na przedstawienie czeka kolejnych kilka projektów.
ML: Np. jakie ?
Janusz Lis : Planowana jest między innymi zmiana ustawy administracyjnej, dzięki której przepisy zostaną dostosowane
do sytuacji po wprowadzeniu systemu remontów. Ten projekt jednak zostawiamy na koniec, bo Premier Walczak
zapowiedział stworzenie przez Rząd stosownego projektu w swoim expose. Niestety do dzis stosowny projekt nie został
jeszcze przedstawiony w Parlamencie. Ogólnie jeśli patrząc na działalność Rządu w Parlamencie, jest ona mizerna.
Jedynymi Rządowymi projektami są kolejne ustawy budżetowe.
ML: Przypomnę Panu, że do Rządu należy również członek ND , minister finansów i gospodarki Pan Jerzy Mordecki .
Janusz Lis : Zgadza się i to właśnie on w imieniu Rządu składa kolejne projekty budżetu.
ML : To należy akurat do jego obowiązków jako MFiG .
Jest Pan po prefekta DiF . Czy wystartuje Pan w wyborach na prefekta ? Jakie inicjatywy zamierza Pan podjąć dla dobra prowincji ?
Janusz Lis : Jeśli zostaną przeprowadzone wybory w Dolii i Faerie to w nich wystartuję.
Nie traktuję prowincji jako przystanku na krótki czas. Przygotowałem plan działania w prowincji, który zostanie
przedstawiony w pierwszym po reaktywacji wydaniu gazety Życie. Celem tego planu jest stworzenie z Dolii i Faerie
najbardziej przyjaznej dla mieszkańców prowincji w Scholandii. Chciałbym, by mieszkańcy poczuli swoistą tożsamość
lokalną i by byli dumni z miejsca, w którym mieszkają. Dolia i Faerie jest prowincją wyjątkową, trzeba sobie to tylko uświadomić.
ML: Inne prefekcji też powiedzą , że ich prowincje są wyjątkowe . W jaki sposób można uświadomić sobie że DiF jest “wyjątkowym miejscem” ?
Janusz Lis : Przede wszystkim Dolia i Faerie ma niezwykle rozbudowaną kulturę i historię. Niedługo przedstawione zostanie uzupełnienie historii w postaci kompleksowo przygotowanej historii Kanikogradu, stolicy prowincji. Dolia i Faerie to także matecznik wielu zasłużonych obywateli Scholandii. Kanikograd uchodził kiedyś za “miasto marszałków”. Aby zapoznać Scholandczyków z tym, co reprezentuje sobą Dolia i Faerie przeprowadzony zostanie konkurs w formie testu dotyczący znajomości historii stolicy prowincji, która już niedługo ujrzy światło dzienne. Będzie to także dodatkowa zachęta do zapoznania się z treścią tego opracowania.
ML: Czy przewiduje Pan jakieś nagrody w konkursie ?
Janusz Lis : Janusz Lis : Na zwycięzców z pewnością czekać będą nagrody pieniężne. Przed zorganizowaniem
konkursu zwróce się także z prośbą do Ministra Kultury o przyznanie punktów prestiżu dla najlepszych.
ML: Pańska firma “Lisia Nora” jest jedną z największych firm w Królestwie Scholandi. Czy początki Pańskiej działalności gospodarczej były trudne ?
Janusz Lis : Były dość trudne. Rozpocząłem od budowy kamienicy w Kanikogradzie. Co prawda wtedy było więcej mieszkańców niż teraz, ale nie było łatwo. Lisia Nora jest dla mnie miejscem, w którym lokuje wszelkie moje wolne pieniądze. Nawet nie marzę o tym, by się to kiedyś zwróciło. Mam jednak fajną przestrzeń składającą się nie tylko z kamienic, ale też z kawiarni, w której umieszczam wywiady ze znanymi Scholandczykami, czy też galerii sztuki. Mogę zatem w swobodny sposób wyrażać siebie nie oglądając się na innych.
ML: Czy ma Pan jakieś plany związane z rozwojem “Lisiej Nory” ?
Janusz Lis: Gdybym miał jakieś 10 000 ar wolnych środków z całą pewnością bym dalej inwestował. Na razie jednak muszę oddać pożyczkę, bo czas gdy ją mam powoli przekracza granice przyzwoitości. Jeśli zatem miałbym rozwijać Lisią Norę, to bardziej w stronę galerii, kawiarni czy forum. Marzy mi się stworzenie spoleczności lokalnej mieszkańców kamienicy. Do tego potrzebni byliby jeszcze mieszkańcy, a teraz w moich kamienicach po prostu nie ma komu mieszkać.
ML: Jaki według Pana powinien być kierunek rozwoju Królestwa Scholandi ?
Janusz Lis : Przede wszystkim trzeba zmienić Scholandię w miejsce, w którym ludzie czują się dobrze i mogą się rozwijać w każdej niemalże dziedzinie. Scholandia musi być bardziej przyjazna dla nowych mieszkańców, brakuje aktualizacji na bardzo wielu stronach. Ogrom informacji na które trafiają nowi jest niezgodny z prawdą. Daleko nie trzeba szukać, wystarczy sprawdzić aktualność wykładów w liceum, a przecież jest to instytucja, z którą spotyka się każdy przyszły obywatel. Oczywiście brakuje także nowych mieszkańców, bo teraz wydaje się, że nowi są przede wszystkim klonami starszych Scholandczyków i przychodzą tylko po to, by oddać pieniądze “realnemu przyjacielowi”.
ML: Co ma Pan dokładniej na myśli ?
Janusz Lis : To chyba jasne. Scholandii brakuje dobrej i skutecznej akcji promocyjnej, bo obecnie opiera się ona chyba na zachęcaniu kolegów do przyjścia do kraju i wpłacenia otrzymanych pieniędzy na własne konto. To nowi mieszkańcy powinni kształtować kierunek rozwoju Scholandii. Być motorem zmian. To na nowych powinna się zorientować Scholandia.
ML: I na nowych mieszkańcach się skupi , na efekty pracy trzeba poczekać . Przejdźmy teraz do kolejnego pytania . Jak widzi Pan swoją przyszłość w Królestwie Scholandi ?
Janusz Lis: Wiele wskazuje na to, ze w ciągu niecałego roku się z nią pożegnam, a przynajmniej opuszczę na dłuższy czas.
Planuję bowiem realny roczny wyjazd, nie wiadomo czy w miejscu, w którym zamieszkam będę miał dostęp do internetu.
Na pewno jednak do rozpoczęcia wakacji utrzymam swoją obecną aktywność. Chciałbym, by jeszcze przed przerwą Nowa Demokracja zwyciężyła w wyborach i by Scholandia miała jeszcze okazje skorzystać z mojego doświadczenia.
ML: Co wówczas stanie się z Lisią Norą ?
Janusz Lis: Przed wyjazdem poproszę kogoś ze scholandzkich przyjaciół o zaopiekowanie się Lisią Norą.
Jeśli jednak miałbym już nie wrócić to z pewnością zapiszę ją komuś w testamencie.
ML: Na poznanie spadkobiercy Pana Lisa przyjdzie pora nam jeszcze usłyszeć. Dziękuję serdecznie za poświęcony mi czas .
Janusz Lis: Dziękuję również .
Nie ma jeszcze komentarzy jak dotąd
Dodaj komentarz
<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>